5 lat ago
Często słyszy się opinie, że kosmetyki, zwłaszcza polskiej produkcji, są w Polsce tańsze niż za granicą. Postanowiłam to sprawdzić, planując podróż do Wrocławia. Kiedy wspomniałam o tym na moim profilu na Facebooku, wiele osób natychmiast poleciło mi wizytę w salonie Inglot, twierdząc, że ceny są tam znacznie niższe niż w Irlandii, gdzie mieszkam.
Szczerze mówiąc, Inglot nie jest marką, której używam na co dzień. Kilka lat temu próbowałam matowej pomadki i chyba to zraziło mnie do dalszego poznawania ich asortymentu. Dlatego, gdy dowiedziałam się o potencjalnych, niższych cenach w Polsce, nie miałam pojęcia, co właściwie powinnam kupić. Zwróciłam się więc o pomoc do moich obserwatorów na Facebooku – i dostałam mnóstwo świetnych rekomendacji!
Zakupy w polskim Inglocie: Pierwsze wrażenia
Podekscytowana możliwością zrobienia korzystnych zakupów, wybrałam się do Inglota już pierwszego dnia po przyjeździe! Mimo wszystko byłam sceptyczna. Jak duża może być ta różnica w cenie? Do tego dojdziemy później, ale najpierw pokażę Wam, co kupiłam i jakie są moje pierwsze wrażenia.

Paleta Flexi Freedom System
Większość osób polecała mi skompletowanie własnej palety cieni, więc pierwszą rzeczą, którą kupiłam w sklepie, była czarna paleta Freedom System Flexi. Jestem nią zachwycona! Jest magnetyczna i mieści znacznie więcej produktów, niż się spodziewałam. Co więcej, nie jest przeznaczona tylko do produktów Inglot – pasują do niej wszystkie wkłady z magnetycznym dnem. Bez problemu zmieścił się w niej również kupiony przeze mnie bronzer.
Cienie do powiek
Wybór cieni był ogromny, wręcz przytłaczający! Zaczęłam więc po prostu testować kolory na ręce, starając się unikać tych, które już mam w domu (nie do końca mi się to udało!). Uwielbiam odcienie pomarańczy, fioletu i żurawiny na powiekach, ponieważ uważam, że pięknie podkreślają moje zielone oczy.
Jestem pod wrażeniem pigmentacji i tekstury cieni. Są kremowe, bardzo trwałe (nawet w 25-stopniowym upale), pięknie się blendują, a oddanie koloru jest doskonałe.
Czysty Pigment do powiek nr 86
Kolejny odcień żurawinowy, ale tym razem w formie pigmentu, więc... nie liczy się podwójnie! Już go nosiłam i wygląda oszałamiająco! Nakładam go płaskim pędzlem, używając Duraline (o którym więcej poniżej).
Duraline
Muszę przyznać, że nigdy wcześniej nie słyszałam o Duraline, ale wielu moich obserwatorów twierdziło, że to absolutny „must-have”, więc musiałam go mieć! Podobno jest genialny do aplikacji pigmentów (sprawia, że się przyklejają) i ratowania wyschniętych eyelinerów! Można go również używać do przekształcania matowych cieni w żelowe eyelinery. Jeśli znacie inne zastosowania, dajcie znać!
Bronzer nr 75
Kupiłam bronzer w ciepłym odcieniu, ponieważ wolę takie tony od chłodnych/szarych. Numer 75 ma subtelny połysk, co ułatwia blendowanie. Wygląda pięknie na skórze, ale nie jestem jeszcze pewna, jak długo się utrzymuje, ponieważ użyłam go tylko dwa razy. Potrzebuję więcej czasu, by wydać pełniejszą opinię.
Pędzle
Mam więcej pędzli do makijażu, niż jestem w stanie użyć, ale to nie powstrzymało mnie przed zakupem kolejnych dwóch! Pędzel 4SS był polecany przez kilka osób i kiedy go zobaczyłam, musiałam go mieć. Szukałam pędzla specjalnie do rozświetlacza i ten wyglądał idealnie. Używam go od kilku dni i już stał się jednym z moich ulubionych pędzli do makijażu!
Kupiłam również pędzel 31T, ponieważ potrzebowałam go do żelu do brwi (więcej o tym poniżej).
Ostatnim pędzlem, który kupiłam, był 6SS. Również był mi polecany, ale kiedy poszłam go kupić, pracownica sklepu poleciła mi zamiast niego 46SS. Powiedziała, że to ten sam pędzel, ale włosie jest lepsze (przynajmniej tak zrozumiałam z rozmowy!). Ten pędzel jest idealny do blendowania. Żałuję, że nie kupiłam więcej tych pędzli i 4SS.
Puder Rozświetlający Sparkling Dust nr 2
To jest produkt Inglot, o którym słyszałam wcześniej. Sparkling Dust to na tym etapie już wręcz legendarny rozświetlacz, więc musiałam sprawdzić, dlaczego! Moje pierwsze wrażenia są takie, że jest naprawdę piękny. Jest jednak naprawdę sypki, więc osypuje się dość mocno. Jednak dzięki temu, że pędzel 4SS jest bardzo mały, można go nakładać bardzo precyzyjnie. Używając tych dwóch produktów razem, puder nie ląduje na całej twarzy, a jedynie w miejscach, gdzie chcemy go zaaplikować.
Żel do brwi
Do brwi używam zazwyczaj tylko kredek, ponieważ moje brwi są dość ciemne i gęste, więc myślałam, że użycie czegoś cięższego sprawi, że będą wyglądać na narysowane, czego nie lubię. Myliłam się jednak. Jestem zachwycona tym produktem! Łatwo się nakłada i pozostaje na miejscu, nawet w gorącej pogodzie! Będę ciekawa, jak długo potrwa, zanim zacznie wysychać.
Wodoodporna Kredka do oczu Kohl Liner 05
Pippa O’Connor zasugerowała niedawno, że każda kobieta powinna mieć w kosmetyczce kredkę w odcieniu nude. Ma ona otwierać oko, co bardzo mi się spodobało, ponieważ uważam, że czarny eyeliner sprawia, że moje oczy wydają się mniejsze. Użyłam tej kredki kilka razy i nie jestem jeszcze do niej przekonana. Muszę uważać podczas aplikacji na linię wodną, ponieważ ma tendencję do przyklejania się do górnej części moich dolnych rzęs. Zdecydowanie wymaga również poprawek w ciągu dnia, a ja nie mam na to czasu!
Podkład YSM
Kupiłam podkład YSM dla mojej przyjaciółki, ponieważ to jej ulubiony produkt. Sama używałam go jakiś czas temu przez około rok, ale nigdy nie kupiłam go ponownie. Nie jestem pewna dlaczego, bo bardzo mi się podobał. Kolor idealnie pasował, a konsystencja była cudowna – bardzo miękka i aksamitna.
Użyłam tych produktów tylko kilka razy, więc moje opinie w tym artykule to pierwsze wrażenia, które mogą się zmienić w miarę dłuższego testowania!
Porównanie cen: Czy Inglot w Polsce jest tańszy?
W końcu najważniejsze pytanie: Czy ceny Inglot w Polsce naprawdę różnią się od tych w Irlandii? TAK! Mogę potwierdzić, że wszystko w polskich sklepach jest około dwukrotnie tańsze niż w sklepach w Irlandii. Może mieć to związek z faktem, że produkty są produkowane w Polsce.
Oto lista produktów, które kupiłam, wraz z cenami, które zapłaciłam w Euro:
| Produkt | Cena w Polsce (EUR) |
|---|---|
| Cienie do powiek (każdy, kupiłam 7) | 3,50 EUR |
| Bronzer | 7,70 EUR |
| Puder Rozświetlający Sparkling Dust | 10,00 EUR |
| Żel do brwi | 9,10 EUR |
| Podkład YSM | 8,70 EUR |
| Pędzel 4SS | 13,00 EUR |
| Pędzel 46SS | 12,00 EUR |
| Pędzel 31T | 9,60 EUR |
| Kredka do oczu Kohl Eyeliner | 8,00 EUR |
| Duraline | 8,00 EUR |
| Paleta Flexi | 7,70 EUR |
| Czysty Pigment do powiek | 10,00 EUR |
Łączna cena w Polsce: 128,30 EUR
Szacowana łączna cena w Irlandii: Około dwukrotnie więcej!
Często zadawane pytania (FAQ)
Dlaczego kosmetyki Inglot są tańsze w Polsce?
Jednym z głównych powodów jest prawdopodobnie fakt, że produktyInglot są produkowane w Polsce. Oznacza to niższe koszty produkcji, transportu i dystrybucji na rynku krajowym.
Czy jakość produktów Inglot kupionych w Polsce różni się od tych kupionych za granicą?
Nie ma podstaw, aby tak sądzić. Produkty są wytwarzane w tych samych fabrykach i powinny spełniać te same standardy jakości niezależnie od miejsca zakupu.
Jakie produkty Inglot warto kupić w Polsce ze względu na cenę?
Jak pokazuje moje doświadczenie, praktycznie wszystkie produkty są znacznie tańsze. Szczególnie opłacalne może być kupowanie cieni do powiek (zwłaszcza w systemie Freedom), pigmentów, bronzerów i pędzli. Warto też zwrócić uwagę na Duraline, który jest bardzo uniwersalnym produktem.
Istnieje wiele powodów, aby odwiedzić Polskę, a ceny Inglot niższe o połowę to tylko jeden z nich! Jeśli jesteście miłośniczkami makijażu i planujecie podróż do Polski, zdecydowanie polecam wizytę w salonie Inglot. To świetna okazja, aby uzupełnić kolekcję kosmetyków w bardzo atrakcyjnych cenach.
Jeśli chcesz przeczytać więcej interesujących artykułów jak 'Czy Inglot w Polsce jest tańszy?', odwiedź kategorię Kosmetyka.
