5 lat ago
Maja Ostaszewska to postać, która intryguje nie tylko na ekranie i deskach teatru, ale także swoim życiem poza sceną. Znana z wyrazistych ról, aktorka od lat konsekwentnie podąża własną ścieżką, nie bojąc się być inna. Jej styl, pasje, a także mocne przekonania dotyczące praw zwierząt sprawiają, że jest inspiracją dla wielu. Zobaczmy, co kryje się za wizerunkiem tej wszechstronnej artystki.

Upał, żar leje się z nieba, a Maja cały dzień poświęca na rozdawanie ulotek w ramach "Tygodnia wegetariańskiego", przekonując ludzi do zdrowej żywności. Późnym popołudniem pojawia się na spotkaniu w jednej z warszawskich kawiarenek. Drobna, szczupła, w wielkich przeciwsłonecznych okularach, zamawia wodę mineralną i z ożywieniem opowiada o swoich pasjach. To właśnie ta autentyczność i zaangażowanie czynią ją postacią wartą uwagi.
Styl Mai Ostaszewskiej: Elegancja spotyka Komfort
Kiedy myślimy o stylu Mai Ostaszewskiej, od razu przychodzą na myśl eleganckie i stylowe wybory. Aktorka potrafi zachwycić zarówno w klasycznych stylowych garniturach, jak i w niezwykle modnych "sleep dress". Ta ostatnia, będąca krzykiem mody ostatnich lat, w jej garderobie pojawia się w wersji czarnej i brązowej. Maja udowodniła, że ta sukienka, choć wydawać by się mogło, że nadaje się tylko na uroczyste przyjęcia, świetnie sprawdza się także na mniej formalnych okazjach, czego przykładem było jej pojawienie się w niej na premierze filmu animowanego. To pokazuje jej swobodę w zabawie modą i łamanie konwencji.
Jednak styl Mai Ostaszewskiej to coś więcej niż tylko podążanie za trendami. Aktorka podkreśla, że ubiera się przede wszystkim dla siebie, aby czuć się dobrze. Jej strój zależy od nastroju i planów na dany dzień. Najważniejsze jest dla niej, aby było wygodnie. Chociaż przyznaje, że nogi na obcasach wyglądają lepiej, nie spędziłaby całego dnia na szpilkach. To priorytet dla komfortu sprawia, że jej styl jest nie tylko piękny, ale i praktyczny.
Modę śledzi, ale się nią bawi i nie podąża za nią ślepo. Uważa, że strój wyraża to, jacy jesteśmy. Po trzydziestce przeszła jej ochota na eksperymenty, ponieważ ma już więcej doświadczeń i wie, kim jest oraz czego chce. Nie musi już niczego manifestować przez swój wygląd. Lubi zmienić fryzurę, ale nie radykalnie. Większe szaleństwo w kwestii wizerunku zostawia sobie na potrzeby pracy, gdzie może wcielać się w różnorodne postaci i eksperymentować bez ograniczeń.
Zapytana o operacje plastyczne, Maja Ostaszewska szczerze opowiada o konieczności korekty złamanego nosa. Nie ma też nic przeciwko poważniejszym korektom urody, jeśli ktoś źle się ze sobą czuje. Przeraża ją jednak kult "lalki Barbie" i ślepe dążenie do plastikowego wzorca. Ma nadzieję, że jej uda się akceptować to, jak zmienia ją czas, co jest dojrzałym i świadomym podejściem do kwestii starzenia się.
Wegańskie Życie i Niezłomna Walka o Prawa Zwierząt
Maja Ostaszewska jest osobą o głębokich przekonaniach, co widać w jej zaangażowaniu w prawa zwierząt. Aktorka jest buddystką i wegetarianką od dzieciństwa. Jak sama mówi, nie je mięsa, bo nie chce przyczyniać się do zabijania zwierząt. Jej postawa zwróciła uwagę fundacji Viva i WWF, z którymi współpracuje od pięciu lat. Ta współpraca nie jest jedynie symbolicznym wsparciem, ale aktywnym działaniem.

Maja aktywnie uczestniczy w kampaniach na rzecz zwierząt. Pierwsza duża akcja, w której brała udział, dotyczyła protestu przeciwko niehumanitarnym transportom koni do włoskich rzeźni. Obecnie angażuje się w walkę o lepsze traktowanie świń w chowie przemysłowym. Bierze udział w konferencjach i manifestacjach, wykorzystując swoją popularność dla dobrej sprawy. Jej działania są konsekwentne i widoczne, co pokazuje, jak ważna jest dla niej ta kwestia.
Zapytana, czy posunęłaby się do radykalnych działań, jak np. pomazanie sprayem osoby noszącej naturalne futro, przyznaje, że gdyby było trzeba, to tak. Jednak uważa, że skuteczniejsze jest uświadamianie ludzi. Woli wytłumaczyć, że dla jednego futra zginęło w męczarniach 50 zwierząt, podłączonych do prądu, a karakuły to owieczki wyciągnięte z brzucha matki. Jej największym marzeniem jest zamknięcie całego przemysłu futrzarskiego. To marzenie, o które walczy z ogromną determinacją.
Maja Ostaszewska cieszy się, że działania fundacji przynoszą efekty. Polska nie jest już w niechlubnej czołówce krajów przewożących konie w skandalicznych warunkach. Zmienia się także stosunek do wegetarianizmu. Kiedyś na planie filmowym uważano to za dziwactwo, dziś wegetarian jest co najmniej kilku. Coraz częściej pojawiają się też pozytywne opinie lekarzy na temat niejedzenia mięsa. Aktorka sama jest tego przykładem – regularnie robi badania, które zawsze wypadają dobrze, mimo że całe życie nie je mięsa. To stanowi mocny argument w dyskusji o zdrowiu na diecie roślinnej.
Ścieżka Artystyczna i Życie Prywatne Mai Ostaszewskiej
Marzenie o aktorstwie pojawiło się u Mai Ostaszewskiej już w wieku sześciu lat, choć potem rozważała też balet czy medycynę. Pierwsza próba dostania się na studia aktorskie zakończyła się porażką z powodu wady wymowy, co potraktowała jako lekcję, że o marzenia trzeba walczyć. Rok później dostała się bez problemu, co świadczy o jej determinacji i talencie.
Była niepokorną studentką, ale nadrabiała zaległości ciężką pracą. Zastanawiała się nad reżyserią, ale aktorstwo okazało się wystarczająco fascynujące, dając inną satysfakcję w teatrze i filmie. Nad każdą rolą ciężko pracuje, długo w nią wchodzi, chcąc nie chcąc, przenosząc część pracy do domu. Czasem może być to uciążliwe dla bliskich, bo są chwile, kiedy – by móc w pełni zintegrować się z postacią – potrzebuje się od nich odizolować. Potem, oczywiście, trzeba umieć z tego wyjść i znów być sobą, a nie dalej kogoś udawać. Trudne role, jak w spektaklu "Stosunki Klary", gdzie bohaterka rozpada się psychicznie, czy w filmie "Przemiany", gdzie gra postać postępującą nie fair, potrafią ją wykończyć, powodując bezsenne noce czy zmęczenie. Pomagają wtedy medytacje, pozwalające nabrać dystansu do siebie i trudnych emocji, a także wyciszenie i odpoczynek.
Udział w serialu "Na dobre i na złe", choć spotkał się z krytyką ze względu na jej wcześniejsze wypowiedzi, był świadomą decyzją. Aktorka wyjaśnia, że jeśli aktor tuż po szkole angażuje się w serial, może zostać raz na zawsze przez widza zaszufladkowany. Ona, mając już wyrobioną pozycję, uznała, że serial jej nie zaszkodzi. Powodem były też kwestie finansowe – w Polsce kręci się mało filmów, a przecież trzeba się utrzymać z zawodu. Podobnie podchodzi do reklam – miała różne propozycje i odrzucała je, ale w końcu uświadomiła sobie, że nie trzeba być tak sztywną. Reklama nie musi zniszczyć jej wizerunku, zwłaszcza gdy reklamuje to, co lubi – kupowanie ubrań! Kiedyś była bardziej radykalna, teraz się rozluźniła, ale tak jak i role filmowe, propozycje reklamowe wybiera bardzo uważnie.

Maja pochodzi z artystycznej rodziny: babcia Krystyna była aktorką, ojciec, Jacek Ostaszewski, to znany kompozytor, współtwórca grupy Osjan. Mama, choć większość czasu poświęciła dzieciom, przez kilka lat prowadziła pracownię ceramiczną. Rodzice Mai zafascynowali się buddyzmem i wychowywali dzieci zgodnie z tą filozofią. Choć w dzieciństwie Maja przez swą odmienność sporo wycierpiała, doświadczając trudności z powodu wegetarianizmu czy braku lekcji religii, a nawet prześladowania ze strony rówieśników (np. zepchnięcie ze schodów po ostrzyżeniu na jeża), zawsze miała ogromne wsparcie w rodzicach. Nigdy nie wywierali na nią presji, szanowali jej wybory (nie musiała nosić nylonowego fartuszka do szkoły, mogła wkładać sportową bluzę) i uczyli ją, że najważniejsze to odnaleźć swoją drogę oraz że nie musi być taka sama jak wszyscy. Obchodzili Boże Narodzenie i Wielkanoc zgodnie z tradycją (choinka, prezenty, uroczyste posiłki), tylko do kościoła się nie szło. Maja wspomina, jak zazdrościła koleżankom białych sukienek na Pierwszą Komunię, a mama uszyła jej wtedy śliczną niebieską, a tata skonstruował skrzydełka elfa, dzięki czemu czuła się jak księżniczka. W domu panowała dyscyplina, daleka od stereotypów o artystach, gdzie ojciec wstawał wcześnie i medytował. To ich postępowanie było dla niej i rodzeństwa wzorcem wewnętrznej dyscypliny. Maja do dziś jest wdzięczna rodzicom i nie żałuje dzieciństwa, bo trudne sytuacje nauczyły ją ważnej lekcji: nie musi być taka sama jak wszyscy.
Aktorka kocha podróże. Zwiedziła już kawał świata, ale największe wrażenie robią na niej Indie, gdzie była trzy razy. Wracała odmieniona, zdystansowana, choć nie mogłaby tam żyć, przeraża ją kastowość i dyskryminacja kobiet. Nie marzy o Hollywood, ceni sobie możliwość normalnego funkcjonowania w Polsce, bez izolacji od fanów i paparazzi. W Polsce ma bliskich, za którymi by tęskniła, i tu może realizować się w zawodzie. Choć popularność bywa miła (prośby o autograf), nie lubi wkraczania w jej prywatność – nie chce, by fotografowano jej dom czy partnera. Tę część życia zachowuje dla siebie.
Maja Ostaszewska ma swoje zdanie na temat bankietów i życia towarzyskiego. Nie lubi bankietów, na które chodzi się tylko po to, żeby się "pokazać". Ale jeździ na festiwale, gdzie spotyka ludzi ze środowiska, których lubi, a zwykle nie ma dla nich czasu. Chodzi na premiery, pokazy mody. Na bankiet idzie z radością, gdy wie, że będą na nim jej znajomi albo... tańce. To pokazuje, że ceni sobie autentyczne relacje i dobrą zabawę ponad pozory.
Maja Ostaszewska ma swoje zdanie na temat małżeństwa. Choć uważa rodzinę i macierzyństwo za coś naprawdę wspaniałego, sama nie marzy o tradycyjnym ślubie (jako buddystka nie weźmie ślubu kościelnego, a instytucja małżeństwa wydaje jej się zbyt zbiurokratyzowana i sztuczna – "pałac ślubów, łańcuchy, przysięgi, dokumenty... Sztuczna, urzędnicza sytuacja"). Nie podoba jej się też presja społeczna, gdy wszyscy czekają, kiedy kobieta wreszcie wyjdzie za mąż, szybko uznając ją za starą pannę. Z drugiej strony, dostrzega piękno w momencie, gdy mówi drugiemu człowiekowi: "Więcej już nie szukam, chcę być tylko z tobą!". Nie wie, czy chce, by ktoś składał przysięgi na zawsze, bo nie wiadomo, co się wydarzy, i nie chciałaby być z kimś, kto przestał ją kochać, ale nie odchodzi, bo tak się zobowiązał. Jej podejście do związków jest głębokie i przemyślane.
Często Zadawane Pytania o Maję Ostaszewską
Czy Maja Ostaszewska jest wegetarianką?
Tak, Maja Ostaszewska jest wegetarianką od dzieciństwa. Swoją decyzję argumentuje tym, że nie chce przyczyniać się do zabijania zwierząt. Aktywnie angażuje się w działania na rzecz praw zwierząt, współpracując z fundacjami takimi jak Viva i WWF. Podkreśla pozytywny wpływ diety wegetariańskiej na zdrowie, co potwierdzają jej regularne badania, które zawsze wypadają dobrze, mimo że całe życie nie je mięsa. Uczestniczy w kampaniach na rzecz zwierząt, protestując przeciwko niehumanitarnym transportom czy złemu traktowaniu świń w chowie przemysłowym. Zauważa pozytywne zmiany w społecznym odbiorze wegetarianizmu w Polsce.
Dlaczego Maja Ostaszewska odeszła z serialu "Czas Honoru"?
Według informacji zawartych w tekście, Maja Ostaszewska odeszła z serialu "Czas Honoru" dlatego, że zaszła w ciążę. Jej postać, Wanda, była postać melodramatyczną, skupioną na sobie i swoich emocjach, ludzką w ukazywaniu słabości. Rolę Wandy po odejściu Mai przejęła Agnieszka Różczka, która, choć obawiała się konfrontacji z poprzedniczką, całkiem zgrabnie wyszła jej kreacja, wnosząc do postaci sporo naturalności i romantyczności, a według niektórych także słodkości. Jej zmiana nie zniszczyła roli, co najwyżej ją nieco zmieniła.
Jeśli chcesz przeczytać więcej interesujących artykułów jak 'Maja Ostaszewska: Styl, Pasje i Życie', odwiedź kategorię Uroda.
