Jaki jest rynek kosmetyków w Polsce?

Chorwackie Drogerie: Kosmetyczne Perełki?

9 lat ago

Ostatni pobyt w pięknej Chorwacji był na tyle długi, że pozwolił mi na spokojne rozejrzenie się po lokalnych drogeriach i dokładne przestudiowanie ich asortymentu. Poza ogólnoświatowymi, dobrze znanymi markami, natknęłam się także na kilka tych chorwackich. Jak wypadają na tle międzynarodowej konkurencji? Czy warto szukać ich na wakacjach? Zapraszam do lektury, by dowiedzieć się wszystkiego!

W miastach, które miałam okazję odwiedzić, takich jak Zadar, Makarska, Rijeka czy Split, najczęściej spotykałam trzy główne sieci drogerii: DM, Bipa i Müller. Znajdziecie w nich mnóstwo kosmetyków, które są dostępne również w Polsce, w tym klasyki naszych rodzimych marek jak Ziaja, Eveline, Bielenda czy Nacomi. Co ciekawe, wbrew pozorom, musiałam się trochę naszukać, żeby znaleźć kosmetyki chorwackie – nie było ich tak wiele, jak mogłoby się wydawać. Najlepiej wyeksponowane były w drogerii Bipa, gdzie często ustawiano je obok siebie na jednym regale, co zdecydowanie ułatwiało szybki przegląd dostępnych produktów.

Ile warta jest branża beauty?
Branża beauty zadłużona na ponad 51 mln zł - Bankier.pl.
Spis treści

Charakterystyka chorwackich kosmetyków

Podczas przeglądania składów chorwackich kosmetyków, moją uwagę zwróciła ich prostota. Większość produktów bazowała na olejach, ale często w składzie pojawiała się również parafina. Na próżno było szukać (przynajmniej w tych szerzej dostępnych, niższych cenowo produktach) typowych dla nas, mocno skoncentrowanych składników aktywnych, takich jak retinol, retinal czy stabilne formy witaminy C. W większości były to raczej kosmetyki niskobudżetowe, opierające się głównie na olejach i ekstraktach roślinnych. To sprawiło, że początkowo nie znalazłam wielu rzeczy, które wydałyby mi się szczególnie interesujące z perspektywy zaawansowanej pielęgnacji. Ale to dobrze! Mniej dylematów, co spakować do walizki powrotnej.

Jednakże, natrafiłam na kilka marek, które wyróżniały się na tle pozostałych bardziej rozbudowanymi składami. Były to przede wszystkim Olival, Immortella oraz L’adria. Skusiłam się na produkty właśnie tych firm i, jak się później okazało, cena w ich przypadku szła w parze z jakością. To ważna podpowiedź podczas zakupów – jeśli szukacie czegoś więcej niż podstawowa pielęgnacja, warto zwrócić uwagę na te konkretne marki.

Recenzje chorwackich kosmetycznych perełek

Czas na krótkie recenzje produktów, które przetestowałam. Część z nich naprawdę warto kupić, jeśli planujecie wakacje w Chorwacji (lub uda Wam się upolować je online!).

L’adria Illuminating Hydrating Eye Patches – rozświetlająco-nawilżające płatki pod oczy

Cena: ok. 29,9 EUR

Te płatki kupiłam w drogerii DM. Producent obiecuje redukcję cieni pod oczami, wygładzenie i nawilżenie skóry. I wiecie co? Zgadzam się z tymi deklaracjami w 100%! Już po pierwszym użyciu czułam przyjemne napięcie skóry, a jednocześnie intensywne nawilżenie. Płatki są odpowiednio nasączone esencją i świetnie trzymają się na miejscu, nie zsuwają się. Regularne stosowanie faktycznie poprawia wygląd skóry w delikatnej okolicy oczu. Skład jest naprawdę imponujący, jak na płatki – zawiera kofeinę, niacynamid, trehalozę i ekstrakt z pszenicy, czyli składniki znane ze swoich właściwości rozświetlających, nawilżających i poprawiających mikrokrążenie. Biorąc pod uwagę działanie, daję im ocenę 6/6, bo naprawdę nie mam się do czego przyczepić. Cena może wydawać się wysoka, ale w opakowaniu znajduje się aż 70 płatków, co przekłada się na 35 „zabiegów”. To czyni je bardzo wydajnymi i opłacalnymi w przeliczeniu na jedno użycie. Jeśli na nie natraficie, polecam serdecznie!

Immortella Mediterranean Beauty, Pro Balance Radiance Serum – serum nawilżająco-rozświetlające

Cena: ok. 16,1 EUR

Jestem wielką fanką niacynamidu w kosmetykach, więc gdy tylko zobaczyłam to serum, wiedziałam, że muszę je mieć. Zawiera aż 5% niacynamidu, a do tego kwas hialuronowy, opatentowany kompleks pre-, pro- i postbiotyków, kwas mlekowy oraz ekstrakt z alg. To naprawdę świetny, zaawansowany skład, który obiecuje wiele dobrego dla skóry. Opakowanie to klasyczna butelka z pipetą o pojemności 30 ml. Co mnie zachwyciło, to bardzo przyjemna, lekka, żelowa formuła. Serum szybko się wchłania, nie klei się i pozostawia skórę przyjemnie nawilżoną. Dla mojej tłustej cery okazało się ideałem! Dodatkowo, odczuwalnie reguluje wydzielanie sebum – skóra jest lepiej nawilżona, dzięki czemu produkuje mniej łoju. Chętnie kupię kolejną butelkę, bo produkt jest naprawdę wart swojej ceny, a nawet powiedziałabym, że jest dość tani w stosunku do oferowanej jakości i składu. Moja ocena to zdecydowane 6/6.

Olival Face Cream Mattifying Mousse For Daily Face and Neck Care SPF50 – matujący mus do twarzy z SPF50

Cena: ok. 14,59 EUR

Krem z filtrem w formie bezbarwnej pianki – musu. Konsystencją przypomina mi produkt SVR Blur dostępny na naszym rynku. Rozprowadza się bezproblemowo, dając matowe, lekko silikonowe wykończenie, które świetnie nadaje się pod makijaż. Stosowany samodzielnie, po pewnym czasie zaczyna się jednak trochę błyszczeć, dlatego nie mogę przyznać mu maksymalnej oceny. Zasługuje jednak na mocną 5/6! Co bardzo ważne, krem ma deklarowaną ochronę również przed promieniowaniem UVA (oznaczenie UVA w kółeczku na opakowaniu) i producent informuje, że był testowany laboratoryjnie. W składzie znajdziemy również składniki pielęgnujące skórę, takie jak seboregulujący i nawilżający niacynamid oraz odmładzający koenzym Q10. Producent deklaruje, że nadaje się do wszystkich typów cery i ja się z tym zgadzam – to produkt, który nie powinien wysuszać ani podrażniać. Jest to solidny filtr na co dzień.

Olival Enzyme Face Mask Exfoliating and Resurfacing – złuszczająca maska enzymatyczna

Cena: ok. 13,25 EUR

Nie wiem dlaczego, ale nie miałam wobec tej maski ogromnych oczekiwań, a jednak bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła! Maska ma postać żółtego, lekkiego kremożelu. Aplikuje się ją na twarz i pozostawia na 15-20 minut. Producent zaleca stosowanie na noc i unikanie łączenia jej z kwasami czy retinoidami. Główne składniki aktywne to prawdziwy złoty standard w maskach enzymatycznych: papaina, bromelaina, beta-glukan i ekstrakt z ananasa. Efekt po użyciu? Pięknie oczyszczona, wygładzona skóra i widocznie zwężone ujścia gruczołów łojowych, czyli popularnie zwane „pory”. Daję jej 6/6, ponieważ spełniła moje oczekiwania w 100%! To świetny produkt dla osób, które szukają delikatnego, ale skutecznego złuszczania.

Olival Rose Golden Oil – olejek z różowozłotymi drobinkami do twarzy, ciała i włosów

Cena: ok. 12,07 EUR

Ten kosmetyk to ciekawe połączenie pielęgnacji i upiększania. Jest idealny do stosowania w sezonie, gdy odsłaniamy ciało – na nogi, dekolt czy ramiona, aby dodać skórze blasku. W składzie dominują naturalne olejki. Olejek bardzo ładnie pachnie i wygląda w butelce, ale niestety ma też swoje wady. Pierwsza to butelka – wolałabym inny, wygodniejszy dozownik, ale rozumiem, że ze względu na drobinki, taki był prawdopodobnie najbezpieczniejszy (pompka mogłaby się łatwo zapchać). Kiedy wylewamy produkt na dłoń, widzimy ten piękny różowy kolor i mnóstwo drobinek, ale niestety po rozsmarowaniu na skórze efekt jest bardzo, ale to bardzo delikatny. Drobinek jest stosunkowo mało, przez co olejek nadaje się raczej jako codzienne nawilżenie z subtelnym glow, a nie jako produkt dający spektakularny, „bankietowy” blask. Z tego powodu daję mu 4/6 – są na rynku produkty w tej kategorii, które dają mocniejszy efekt rozświetlenia.

Nikel Face Wash Gel with Hammamelis – żel do mycia twarzy z oczarem wirginijskim

Cena: ok. 10 EUR

Można by rzec, że to taki zwyklaczek, ale w przypadku kosmetyków myjących nie oczekuję cudów! Mają po prostu dobrze spełniać swoją funkcję myjącą i nie wysuszać skóry. I ten produkt dokładnie taki jest – delikatny, uniwersalny (nadaje się do każdej skóry), delikatnie się pieni i ma naturalny, lekko ziołowy zapach. Wygodna butelka z pompką ułatwia dozowanie odpowiedniej ilości produktu. To solidny, dobry żel myjący na co dzień. Zasługuje na ocenę 6/6!

My Clea Face & Neck Peeling with Donkey Milk – peeling do twarzy i szyi z oślim mlekiem

Cena: ok. 7,3 EUR

Ten kosmetyk kupiłam przez pomyłkę – myślałam, że sięgam po krem do rąk (opakowania są identyczne!), a w domu zorientowałam się, że to peeling. Po krem musiałam wrócić do drogerii. A ten peeling? Zupełnie nie moja bajka! Zawiera drobinki z pestek moreli, których jest na tyle mało, że słabo złuszczają, ale z drugiej strony są na tyle ostre, że trochę drażnią skórę. Do tego olejkowa baza, która pozostawia na skórze nieprzyjemne, tłuste uczucie… Nie, nie i jeszcze raz nie! Nie poleciłabym tego kosmetyku do pielęgnacji żadnej cery twarzy. Zużywam go do dekoltu i ramion – do tego celu ewentualnie się nadaje, bo mimo wszystko szkoda go wyrzucić. Ale jeśli stoicie przed półką z tym produktem, omińcie go szerokim łukiem! Moja ocena to 2/6.

Olival Nettle and Peppermint Shampoo – szampon do włosów z pokrzywą i miętą pieprzową

Cena: ok. 5,3 EUR

Szampon, który ma za zadanie stymulować wzrost włosów. Z pewnością nie jest to produkt ultra-delikatny i nie polecam używać go codziennie, zwłaszcza osobom z wrażliwą skórą głowy. Ja stosowałam go zamiennie z innymi szamponami. Dobrze domywa włosy i skórę głowy, a mięta pieprzowa daje przyjemne uczucie świeżości. Jest wydajny. Czy faktycznie stymuluje porost włosów? Ciężko mi to stwierdzić jednoznacznie, ponieważ moje włosy i tak rosną bardzo szybko. Jeśli chodzi o konsystencję, zapach i wydajność, to taki przeciętny, poprawny produkt. Niestety, przy próbie codziennego stosowania delikatnie podrażniał moją skórę głowy, za co odejmuję punkt. Ostateczna ocena to 5/6.

Melem LOVES Women Beauty Hand Cream – Krem do rąk

Cena: ok. 3,6 EUR

Lekki, szybko wchłaniający się krem do rąk, którego baza opiera się na parafinie. Ma dość mocny i, szczerze mówiąc, niezbyt przyjemny dla mnie zapach. Sam w sobie nie zapewnia spektakularnego nawilżenia, ale jako krem do stosowania w ciągu dnia, gdy potrzebujemy szybkiego ukojenia i nie lubimy tłustego filmu, sprawdza się poprawnie. Zasługuje na mocną czwórkę 4/6.

My Clea Nourishing Hand Cream with Donkey Milk – Odżywczy krem do rąk z oślim mlekiem

Cena: ok. 3,6 EUR

Ten krem jest zupełnie inny od poprzednika. Ma tłustą, treściwą konsystencję (bazuje na olejach i silikonach) i bardzo delikatny, przyjemny zapach. Ze względu na swoją bogatą formułę, najlepiej sprawdza się jako krem na noc – na dzień jest dla mnie zbyt ciężki i pozostawia wyczuwalną warstwę. Nie odczuwam, żeby działał jakoś wybitnie odżywczo czy regenerująco, dlatego również zasługuje na ocenę 4/6.

Porównanie wybranych produktów

Produkt Marka Cena (ok.) Główne składniki aktywne Konsystencja Ocena (max 6) Gdzie kupić (często)
Illuminating Hydrating Eye Patches L’adria 29,9 EUR (70 szt.) Kofeina, Niacynamid, Trehaloza Nasączone płatki 6/6 DM
Pro Balance Radiance Serum Immortella 16,1 EUR Niacynamid (5%), Kwas hialuronowy, Probiotyki Lekki żel 6/6 Bipa
Face Cream Mattifying Mousse SPF50 Olival 14,59 EUR Niacynamid, Koenzym Q10, Filtry UV Lekki mus/pianka 5/6 DM, Bipa, Müller
Enzyme Face Mask Olival 13,25 EUR Papaina, Bromelaina, Beta-glukan Kremożel 6/6 DM, Bipa, Müller
Rose Golden Oil Olival 12,07 EUR Oleje naturalne, Drobinki Olejek z drobinkami 4/6 DM, Bipa, Müller
Face Wash Gel with Hammamelis Nikel 10 EUR Oczar wirginijski Delikatny żel 6/6 DM, Bipa, Müller
Face & Neck Peeling with Donkey Milk My Clea 7,3 EUR Pestki moreli, Oleje Olejowy peeling 2/6 Bipa
Nettle and Peppermint Shampoo Olival 5,3 EUR Pokrzywa, Mięta pieprzowa Standardowy szampon 5/6 DM, Bipa, Müller
LOVES Women Beauty Hand Cream Melem 3,6 EUR Parafina Lekki krem 4/6 DM, Bipa, Müller
Nourishing Hand Cream with Donkey Milk My Clea 3,6 EUR Oleje, Silikony, Ośle mleko Tłusty krem 4/6 Bipa

Najczęściej zadawane pytania o chorwackie kosmetyki

Planując wakacje w Chorwacji, wiele osób zastanawia się, czy warto poświęcić czas na poszukiwanie lokalnych produktów kosmetycznych. Oto odpowiedzi na najczęstsze pytania:

Gdzie najlepiej szukać chorwackich kosmetyków w Chorwacji?

Największą szansę na znalezienie szerokiej gamy chorwackich marek kosmetycznych macie w sieci drogerii Bipa. Często mają one tam specjalnie wydzielone półki lub regały poświęcone lokalnym producentom, co ułatwia ich znalezienie. Marki takie jak Olival czy Immortella są jednak dość popularne i można je spotkać również w większych drogeriach DM i Müller.

Czym charakteryzują się składy chorwackich kosmetyków?

Wiele chorwackich kosmetyków, zwłaszcza tych z niższej i średniej półki cenowej, charakteryzuje się prostymi składami opartymi na olejach roślinnych oraz parafinie. Często zawierają ekstrakty ziołowe i roślinne typowe dla regionu śródziemnomorskiego. Rzadziej spotyka się w nich wysokie stężenia zaawansowanych składników aktywnych popularnych w kosmetyce zachodniej, takich jak retinoidy czy stabilne formy witaminy C. Wyjątkiem są marki premium, takie jak Olival, Immortella czy L'adria, które oferują produkty z bardziej innowacyjnymi i bogatymi składami, zawierającymi np. niacynamid, kwas hialuronowy czy probiotyki.

Czy chorwackie kosmetyki są drogie?

Ceny chorwackich kosmetyków są zróżnicowane. Podstawowe produkty, często bazujące na prostych składach, są zazwyczaj dość przystępne cenowo, porównywalne do cen kosmetyków w Polsce. Produkty marek premium, z bardziej zaawansowanymi składami i lepszą jakością, są droższe, ale często nadal oferują bardzo dobry stosunek ceny do jakości, zwłaszcza w porównaniu do podobnych produktów na rynkach zachodnich. Ceny podane w recenzjach (w EUR) dają ogólne pojęcie o kosztach.

Czy warto kupować chorwackie marki kosmetyczne?

Zdecydowanie tak, ale warto wybierać świadomie. Jak pokazują recenzje, można znaleźć prawdziwe perełki, które doskonale sprawdzają się w codziennej pielęgnacji i oferują świetne działanie. Szczególnie polecane są produkty marek Olival, Immortella i L'adria, które wyróżniają się jakością i skutecznością. Warto potraktować poszukiwanie chorwackich kosmetyków jako część wakacyjnej przygody i szansę na odkrycie czegoś nowego i interesującego.

Czy można kupić chorwackie kosmetyki online w Polsce?

Dostępność chorwackich kosmetyków online w Polsce jest ograniczona. Niektóre popularne marki mogą być dostępne w specjalistycznych sklepach internetowych z kosmetykami naturalnymi lub z regionu Bałkanów, ale nie ma gwarancji, że znajdziecie tam pełen asortyment. Najpewniejszym sposobem na zakup i przetestowanie tych produktów jest wizyta w chorwackiej drogerii.

Podsumowanie

Moje doświadczenie z chorwackimi drogeriami i kosmetykami było bardzo pozytywne. Choć masowo dostępne produkty często mają proste składy, marki takie jak Olival, Immortella czy L'adria oferują naprawdę wartościowe kosmetyki z ciekawymi składnikami aktywnymi. Warto poświęcić trochę czasu podczas wakacji na przeglądanie półek i poszukiwanie tych lokalnych skarbów. Udało mi się znaleźć kilka produktów, które na stałe zagoszczą w mojej pielęgnacji. Mam nadzieję, że moje recenzje pomogą Wam w podjęciu decyzji, co warto wrzucić do koszyka podczas wizyty w Chorwacji!

Jeśli chcesz przeczytać więcej interesujących artykułów jak 'Chorwackie Drogerie: Kosmetyczne Perełki?', odwiedź kategorię Kosmetyka.

Go up